I tak się stało.
Brytyjski Krajowy Komitet ds. Badań Przesiewowych (UKNSC) w końcu ogłosił swoją decyzję: większość mężczyzn nie powinna poddawać się badaniom przesiewowym w kierunku raka prostaty. Jeśli rząd posłucha opinii tych ekspertów, masowe wprowadzenie badań PSA nie nastąpi. Eksperci uważają, że szkody wynikające z takich kontroli przewyższają korzyści.
Rak prostaty jest nadal najczęstszym nowotworem wśród mężczyzn w Wielkiej Brytanii.
Ponad 64 000 diagnoz rocznie. To imponująca liczba, ale nigdy nie istniał ogólnokrajowy program badań przesiewowych w kierunku tej choroby. Komisja przeanalizowała wszystkie nowe dostępne dane i doszła do wniosku, który może nie każdemu odpowiadać:
„Przesiewowe badania prawdopodobnie wyrządzą więcej szkody niż pożytku”.
Brzmi okrutnie, prawda? Ale przyjrzyjmy się szczegółom.
Jest jeden wyjątek. Mówimy o mężczyznach z wariantem genu BRCA2.
Jeśli w rodzinie występowały przypadki raka piersi, jajnika, trzustki lub prostaty, komisja zaleca poddanie ich badaniom przesiewowym. Co dwa lata. W wieku od 45 do 61 lat. Dlaczego? Ponieważ u tych mężczyzn rak ten występuje częściej, rozwija się wcześniej i jest bardziej agresywny.
Dla wszystkich pozostałych odpowiedź brzmi „nie”.
Nawet dla czarnych mężczyzn. Mimo że są narażeni na większe ryzyko, niepewność wyniku jest zbyt duża. Komisja nie jest pewna, czy badania przesiewowe przynoszą im więcej pożytku niż szkody. A szkoda jest realna.
Dysfunkcja układu moczowego.
Zaburzenie erekcji.
Mężczyźni, którzy nawet nie wymagają leczenia, ponoszą takie konsekwencje. Taka jest cena naddiagnozy.
Sir Chris Hoy nie będzie zadowolony.
Podobnie David Cameron czy Sir Stephen Fry. Wybitne osoby publiczne od lat domagają się wprowadzenia badań przesiewowych, wskazując na dużą liczbę zgonów. Przewodniczący komisji, profesor Sir Mike Richards, rozumie sytuację. Wie, że ludzie są źli. Wie, że ta choroba niszczy rodziny.
Ale tu leży trudność.
“Badania przesiewowe mogą zmniejszyć śmiertelność… marginalnie. Nie poprawiają całkowitego przeżycia.”
Richards wyjaśnił zamieszanie. Nawet po wykryciu raka nadal nie możemy wiarygodnie określić, czy jest on niebezpieczny, czy nieszkodliwy.
Nie potrafimy oddzielić ziarna od plew.
Dlatego leczymy każdego. A leczenie ma długotrwałe skutki uboczne. Badanie MRI przed biopsją trochę pomogło, ale odsetek przeszacowań diagnoz pozostaje nadal wysoki. Mężczyźni żyją pełnią życia z rakiem prostaty, często nawet nie wiedząc, że na niego chorują.
Czy warto go szukać kosztem zniszczenia jakości życia?
Komisja uważa, że nie.
Z planu wyłączono także wariant genu BRCA1.
Zostały one uwzględnione wcześniej w projekcie. Teraz dwa duże badania pokazują, że ryzyko jest znacznie niższe. Annake Lucassen z Oksfordu wyjaśnia, że w starych danych nie rozróżniano BRCA1 i BRCA2. Teraz możemy.
Co zrobić, jeśli się martwisz?
Prostate Cancer UK zaleca wizytę u lekarza rodzinnego. Istnieją badania śliny lub krwi w celu sprawdzenia różnic genetycznych.
Tylko 1 na 300 osób ma warianty BRCA. Ale wśród Żydów aszkenazyjskich liczba ta wynosi 1 na 40.
W Anglii bezpłatne badania są dostępne, jeśli masz żydowskich dziadków.
UKNSC szacuje jednak, że do badań przesiewowych zostanie zakwalifikowanych jedynie „kilka tysięcy” mężczyzn.
Richards przyznaje, że istnieją luki w danych. Zwłaszcza dla czarnych mężczyzn.
To nie tylko kwestia ryzyka. Dotyczy to agresywności choroby. Czy ich zachowanie w przypadku raka różni się? Potrzebujemy danych.
Badanie kliniczne Transform mające na celu uzyskanie tych danych zostało rozpoczęte przez Prostate Cancer UK w zeszłym roku. Richards upiera się, że udział czarnych mężczyzn jest „szczególnie ważny”. Nie możemy tylko zgadywać.
Z komisją spotka się nowy minister zdrowia James Murray.
Rząd twierdzi, że „zapewni pełne i dokładne rozważenie” zaleceń. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji.
Cancer Research UK chce, aby rząd przyjął zalecenia. Doktor Ian Walker twierdzi, że decyzje muszą opierać się na dowodach. Jeśli korzyści nie przeważają nad szkodami, nie powinniśmy przeprowadzać badań przesiewowych. Kropka.
Ale Prostate Cancer UK jest zszokowana tą decyzją. Chiara De Biase uważa tę rekomendację za głęboko rozczarowującą.
„Bez programu badań przesiewowych… każdego roku tracimy ponad 12 000 ojców, braci i partnerów”.
Zatem debata trwa.
Dowód przeciwko pragnieniu.
Nauka kontra emocje.
Większość mężczyzn nie zostanie poddana badaniu.
Czas pokaże, czy zostanie to uznane za miłosierdzie, czy za błąd.
