Myślisz, że w Twoim ogrodzie jest cicho. Ale to nieprawda.
Przynajmniej nie, jeśli gąsienice zdecydują się zjeść twoją fasolę. Kiedy rozpoczyna się proces jedzenia, Phaseolus vulgaris nie tylko siedzi i znosi go jak święty. Ona krzyczy. Nie, nie brzmi. Naprawdę nie brzmi.
Wysyła sygnał. Sygnał chemiczny.
Naukowcy pod kierownictwem Natalii Guayazan Palacios w końcu zrozumieli przyczynę tego stanu roślin. Wszyscy znamy czarną fasolę, pinto… Pewnie masz je w lodówce. Te pospolite rośliny mają ukrytą odporność, która przyciąga osy.
Zanim wyobrazisz sobie roślinę wołającą o pomoc, zatrzymaj się na chwilę. Czy rośliny naprawdę potrafią planować swoje działania? Codziennie spierają się o to botanicy i filozofowie. Ale tak naprawdę wszystko dzieje się bardziej mechanicznie niż świadomie.
Roślina wydziela substancje lotne. Może to być sygnał dla os do zjedzenia. Przez miliony lat osy nauczyły się kojarzyć ten zapach z jedzeniem. Przeżyły rośliny, które krzyczały najgłośniej. Reszta zmarła. Ewolucja wybrała tych, którzy potrafili wydawać dźwięki.
Nowe badanie zidentyfikowało dokładną przyczynę tego zjawiska.
Mechanizm receptorowy
Wszystko zaczyna się od powierzchni liści. Błona zawiera receptory białkowe. Szukają konkretnej substancji.
Inketina.
Jest to peptyd występujący w ślinie gąsienic. Kiedy gąsienice gryzą liście, receptory natychmiast wykrywają inketynę. Spowoduje to uruchomienie alarmu. Roślina przestaje myśleć o zagojeniu rany i zaczyna wysyłać sygnały.
„Wykrycie inketyny aktywuje odporność rośliny” – pisze Guayazan Palacios. „Powoduje to uwolnienie określonej lotnej substancji.”
To jest sygnał ukierunkowany. Osy go rozumieją. Nadchodzą.
Naukowcy przeprowadzili eksperymenty w Oaxaca w Meksyku przez dwa sezony. Uprawiali pary fasoli obok siebie. To samo słońce, ten sam deszcz, ta sama gleba. Jedna grupa roślin miała funkcjonalne receptory inketyny. Druga grupa nie miała takich receptorów.
Następnie zastosowali różne wpływy. Jedna grupa otrzymała prawdziwą ślinę gąsienicy. Drugi to czysty peptyd Inketin-In11. Trzecia grupa otrzymała jedynie zadrapanie od ostrza i kroplę wody. Żadnej śliny. Tylko rana.
Przyczepiali gąsienice do roślin, żeby sprawdzić, czy osy to zauważą.
To tutaj dzieje się coś wielkiego.
Ślina i stal
Rośliny pozbawione receptorów inketynowych radziły sobie słabo. Przyciągały 40% mniej os. Kiedy otrzymywali prawdziwą ślinę lub czysty peptyd inketyny. Osy ignorowały rośliny, które nie krzyczały.
Ale co z ostrzem?
Nic się nie zmieniło.
Sama rana nie powoduje os. To nie ból jest ważny, tylko sygnał chemiczny. Sygnał pochodzi od owada, a nie od samej rany.
Bez receptorów rośliny po prostu wydzielały ogólną substancję, która oznaczała „Jestem ranny”. Nie jest to konkretny sygnał dotyczący gąsienic. Rośliny wyczuwające inketynę emitowały złożony sygnał tylko wtedy, gdy inketyna była obecna.
Potwierdza to złożoną interakcję trzech gatunków: rośliny, szkodnika i drapieżnika.
„Rośliny, które nie mają receptorów inketyny, nie wydzielają określonych substancji lotnych… ale po prostu uwalniają substancje w wyniku rany.”
To ważne dla rolnictwa.
Być może nie potrzebujemy więcej trucizn. Może po prostu musimy lepiej słuchać. Lub zapewnienie, że nasze kultury będą mogły wyrazić swoje potrzeby. Następnym razem, gdy zobaczysz zraniony liść fasoli, sprawdź powietrze. Osa może być w pobliżu. Może też w ogóle Cię nie usłyszeć. 🪱🐝
