Barykadowanie gospodarstw: zwalczanie gangów kłusowniczych na zające w południowej Walii

10

Rolnicy na zachód od Cardiff nie proszą już grzecznie. Zaczęto blokować wjazdy na pola betonowymi blokami i powalonymi drzewami, bo łowcom zajęcy zupełnie nie zależy na prawach własności.

Sytuacja nabiera agresywnego tempa.

Chris Edwards, hodowca wołowiny i owiec z okolic Colwinston, twierdzi, że najbardziej frustrującym aspektem jest inwigilacja.

„Oni nas obserwują” – mówi Edwards. „To prawdopodobnie najbardziej niepokojąca część”.

Zbiera plony z pola. W ciągu kilku godzin na terytorium pojawiają się oszuści. Bramy są wyrywane z zawiasów. Plony są deptane przez psy, które nielegalnie polują na zające.

To jest gonienie zająca. A w południowej Walii powraca ze zdwojoną siłą.

Jak działają nielegalne grupy nękające zające

Przynęta na zająca to nie tylko gonienie królika. To krwawa gra, w której psy oceniane są na podstawie tego, jak ściśle podążają zygzakowatą trasą ucieczki zająca. Zostało zakazane przez ustawę o łowiectwie z 2004 r., ale to nie powstrzymało tej działalności, a jedynie zeszła do podziemia.

Teraz jest powiązana z hazardem internetowym i przestępczością zorganizowaną.

Edwards (45 l.) zna to z pierwszej ręki. Używa koparki JCB do przesuwania ogromnych kłód blokujących jego własną bramę. Łańcuchy i kłódki? Są odcięte. Ogrodzenia taranowe pojazdów. Kiedy samochody odjeżdżają, zwierzęta lądują na drodze, zagrożone potrąceniem.

„Gdy tylko nadejdzie jesień i przygotujemy glebę pod przyszłoroczne zbiory” – wyjaśnia Edwards – „pozostawiają głębokie koleiny w ziemi. Niszczą plony”.

Nie chodzi tylko o szkody wyrządzane zwierzętom. To cios w źródła utrzymania.

Dlaczego przestępczość na obszarach wiejskich w Walii rośnie

Vale of Glamorgan znajduje się blisko Cardiff, Bridgend i Swansea. Dobre połączenia autostradowe zapewniają łatwy dostęp osobom z zewnątrz, pozwalającym na wjazd, spowodowanie szkód i wyjazd.

Policja Południowej Walii potwierdziła gwałtowny wzrost liczby takich incydentów. Jest jednak problem z zasobami.

To jedyna policja w Walii, która nie zatrudnia funkcjonariuszy zajmujących się przestępczością na obszarach wiejskich, mówi James Tudor z NFU Cymru.

„Sytuacja jest już trudna” – mówi Tudor, odnosząc się do szerszych wyzwań stojących przed rolnikami. „To stwarza dodatkowy stres”.

Zmienia się także zachowanie przestępców. Detektyw policjant Richard Paskell z Vale of Glamorgan powiedział, że gangi parkowały po cichu w pobliżu gospodarstw i wpuszczały psy do środka niezauważone. Teraz? Taranują bramę. Filary są niszczone. Trwa burzenie płotów. Rosną koszty szkód i renowacji.

Podczas gdy wcześniej mogła to być ukryta infiltracja, obecnie jest to akt brutalnej siły.

Co policja robi w sprawie przynęty na zające

Policja nie stoi z boku. Zwiększają liczbę patroli w znanych miejscach przestępczości.

Jednak sama widoczna obecność nie wystarczy. Rolnicy chcą działań w przypadku popełnienia przestępstwa.

„Potrzebujemy większej obecności policji” – mówi Tudor. „Aby ująć tych ludzi na gorącym uczynku przestępstwa”.

Trwają także działania koordynacyjne. Policja walijska rozpoczęła niedawno operację Galileo Cymru. Zrzesza policję, związki rolnicze i inne agencje w celu wymiany informacji wywiadowczych na temat przestępczości na obszarach wiejskich.

Policjanci aktywnie występują także na imprezach rolniczych. Będą obecne na Royal Welsh Show w Llanelwedd. Pojawią się na wystawie w Vale of Glamorgan w sierpniu przyszłego roku, aby osobiście porozmawiać z rolnikami, zachęcając ich do zgłaszania przypadków i przekazywania informacji.

Paskell podkreśla główny cel: „Wykorzenić ten krwawy sport”.

Ludzki koszt polowania

Tu nie chodzi tylko o szkody majątkowe. To jest strach.

Tudor przypomniał przypadki, w których rolnicy zwracali się do łowców zajęcy i otrzymywali w odpowiedzi groźby. „Werbalne i fizyczne” – zauważa. Rozbite okna. Taktyka zastraszania.

Tudor przyznaje, że społeczność rolnicza ma dobre relacje z lokalną policją. Teoretycznie czują wsparcie. Ale teoria nie naprawi zepsutej bramy o drugiej w nocy.

Edwards ma sąsiadów, którzy musieli stawić czoła groźbom, gdy próbowali interweniować. Tkanka społeczna się rozpada. Ludzie boją się wchodzić w konflikt, ponieważ ceną za interwencję jest fizyczne zagrożenie.

Mają teraz grupę WhatsApp. Cyfrowy posterunek monitorujący, który ostrzega o podejrzanych pojazdach.

Czy naprawdę chodzi tylko o gonienie zajęcy? A może jest to sygnał, że obszary wiejskie są obecnie uważane za „czarną dziurę” dla tych, którzy nie postrzegają egzekwowania prawa jako środka odstraszającego?

Policja rozmawia na wystawach. Koordynuj działania. Wzmaga się patrolowanie.

Jednak lokalnie w Vale of Glamorgan rolnicy przenoszą kłody przy użyciu ciężkich maszyn. Zamieniają pola w twierdze.

Czekam, co wydarzy się w następnym sezonie.