Zmiany prognozy
Narodowa Administracja Oceaniczno-Atmosferyczna (NOAA) przewiduje „super” El Niño. Najbardziej prawdopodobne okno przypada na okres od października 2026 r. do lutego 2027 r. Obecnie jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju wydarzeń.
To nie jest domysł. Centrum Prognoz Klimatycznych NOAA przeanalizowało dane w maju. Ich nowa prognoza ENSO (El Niño Southern Oscillation) pokazuje 65% szans. Zjawisko może być silne lub bardzo silne. Zbliża to go do szczytowych wartości intensywności odnotowanych w historii obserwacji.
Kategoria „bardzo silna” oznacza, że temperatura powierzchni morza wzrośnie o 2°C. Anomalia ta nazywana jest „super” El Niño. Ten scenariusz jest uważany za najbardziej prawdopodobny.
Poziom zaufania do prognozy dramatycznie wzrósł. W kwietniu prognoza była niestabilna. Obecnie istnieje 82% szans, że zjawisko to rozpocznie się przed lipcem i potrwa do przyszłej wiosny. Świat szybko opuszcza strefę neutralną.
Upał, historia i głód
El Niño zdarza się co kilka lat. Wzorce wiatrów zmieniają się na tropikalnym Pacyfiku. Ocean ociepla się, a temperatura zwykle wzrasta o 0,5°C powyżej średniej. Ale „bardzo silne” zjawisko narusza te normy.
Widzieliśmy to już wcześniej. Od maja 2023 r. do początku 2024 r. Dzięki temu ubiegły rok był najcieplejszy w historii. Climate Brief ostrzega, że jeśli kolejne El Niño uderzy z taką samą siłą, rekordy temperatury zostaną całkowicie pobite w 2027 r.
Paul Roundy z Uniwersytetu w Albany wypowiedział się bezpośrednio na ten temat w mediach społecznościowych. Zauważa wzrost zaufania do prognoz dotyczących największego wydarzenia od XIX wieku.
Przypomnij sobie rok 1877.
To była katastrofa. El Niño wywołało dwuletni głód. Trzydzieści procent światowych systemów produkcji żywności zawiodło. Zginęło ponad 50 milionów ludzi.
Od tego czasu świat się zmienił. Nasze gospodarki są większe, a nasza polityka bardziej złożona. Jednak Deepti Singh z Uniwersytetu Waszyngtońskiego zwraca uwagę na jeden ważny aspekt.
Atmosfera i oceany są teraz znacznie cieplejsze. Ekstremalne zdarzenia stają się jeszcze bardziej ekstremalne.
Więc tak. Przygotowano scenę dla katastrofy na inną skalę, ale konsekwencje będą głębokie. Zagrożona jest żywność, woda i finanse. Wszystko jest atakowane.
Cena emisyjna
Nie chodzi tylko o upał. Chodzi o pieniądze. I o przetrwaniu.
W 1998 r. silne El Niño kosztowało światową gospodarkę od 32 do 96 miliardów dolarów. Tylko bezpośrednie obrażenia. Bez uwzględnienia długoterminowych konsekwencji.
Nathaniel Johnson z NOAA wie, czego się spodziewać. Upadek rybołówstwa. Śmierć zbiorów. Pożary lasów. Wzrost liczby huraganów.
Liz Stevens z University of Reading kładzie nacisk na pierwiastek ludzki. Osoby żyjące poniżej progu ubóstwa nie są w stanie poradzić sobie z takim szokiem. Jeśli susze lub powodzie zmniejszą plony, ceny wzrosną. Najwyższą cenę zapłacą najsłabsze części społeczeństwa.
A co jeśli ten kryzys zbiegnie się z innymi globalnymi konfliktami?
Rośnie liczba osób żyjących w ubóstwie. Produktywność spada. Ceny rosną coraz wyżej. Grozi nam ogromne konsekwencje humanitarne.
Kolejna prognoza pojawi się 11 czerwca.
Wtedy dowiemy się więcej. Albo mniej. Najprawdopodobniej liczby pozostaną na swoim miejscu, ugruntowane w strefie 82%.
Upał już czeka.































