Długo uważaliśmy, że brytyjski podgatunek paziowatej (Papilio machaon britannicus ) to przypadkowe odkrycie geograficzne, które pojawiło się stosunkowo niedawno.
Sierota z bagien. Po zalaniu Doggerland około 8 000 lat temu, kiedy poziom mórz podniósł się i wypędził je z Europy kontynentalnej, motyle te wycofały się do Norfolk Fords. Stały się mniejsze, ciemniejsze i rzadsze. Wierzyliśmy, że te cechy rozwinęły się po prostu dlatego, że nie miały dokąd pójść.
Ta narracja po prostu upadła.
Nowe dane dotyczące sekwencjonowania genetycznego opublikowane w czasopiśmie Insect Conservation and Diversity całkowicie wywracają ramy czasowe. Nie jest to nowość w swojej niszy. Podgatunek ten został wyizolowany między 200 000 a 1,7 miliona lat temu.
Oceń skalę tego czasu.
Oddzielił się od swoich europejskich krewnych na długo zanim większość ludzi nauczyła się kontrolować ogień. To jest specjalista od bagien starożytnej linii. Prawdopodobnie kwitł kiedyś na marszach północnej Europy. A teraz? Pozostały tylko Fordy z Norfolk.
Analiza genomu również rozwiała te plotki. Niektórzy obawiali się, że izolacja osłabiła populację i umożliwiła gromadzenie się szkodliwych mutacji. To jest błędne. Genetyka jest w porządku.
Ale dlaczego to ma znaczenie?
Ponieważ toczy się wojna o przyszłość brytyjskiej wsi, a ten motyl jest w jej centrum.
“Mamy do czynienia z reliktem w Norfolk Fords – nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale w przeszłości znacznie szerzej rozpowszechnionym na wrzosowiskach w całej Europie. Jest to część naszego dziedzictwa, wyjątkowe zjawisko, które warto chronić przed całkowitym wyginięciem.”
— Mark Collins, prezes Swallowtail i Birdwing Trust
W niektórych kręgach istnieje tendencja do wprowadzania paziowatych kontynentalnych (Papilio machaon gorganus ). Ten krewny jest wytrzymały. Uporczywy. Żywi się koprem włoskim, dziką marchewką i prawie każdą zieloną roślinnością. Pojawia się już w Kent i Sussex, przybywając wraz z prądami ciepłego powietrza wzmocnionymi przez globalne ocieplenie, a czasem rozmnażając się w ciepłe lata.
Logika wygląda mniej więcej tak. Britannicus pozostaje w tyle. Jego dieta jest ograniczona. Siedlisko tonie. Weźmy trochę mocnego gorganusa i pozwólmy im się wymieszać. Być może gatunek przetrwa dzięki hybrydyzacji.
Collins zdecydowanie się z tym nie zgadza.
Mieszanie linii grozi całkowitym zniszczeniem britannicus. Nie tylko biologicznie, ale także genetycznie. Jeśli wersja kontynentalna wchłonie wersję lokalną, stracimy 1,7 miliona lat niezależnej ewolucji. Stracimy coś, czego nie ma nigdzie indziej na Ziemi.
I szczerze, kto może winić motyla za wybredność?
Nie chce jeść niczego poza natką pietruszki. Tylko ta jedna roślina. Żyje i umiera w zależności od jej obfitości.
Ale trojeść nie lubi soli.
Poziom mórz podnosi się. Sól przedostaje się do Norfolk Fords, największych słodkowodnych bagien w Anglii. Większość miejsc rozrodu znajduje się na poziomie morza lub poniżej. Woda się zmienia, rośliny umierają, larwy głodują.
To pułapka o egzystencjalnych proporcjach.
Czy mogą współistnieć? Może. Collins przewiduje przyszłość, w której britannicus trzyma się chronionych wysp bagiennych, podczas gdy gorganus lata nad suchymi, otwartymi terenami wiejskimi. Hybrydyzacja zachodzi na obwodzie. Ale w błocie, wśród wyspecjalizowanych trzcin, specjalista przeżywa.
Okno możliwości się zamyka. Szybko.
Fundacja już skanuje kartę. Lakenheatha. Shapwicka. Yorkshire. Nie szukają już nowych dzikich obszarów; siedliska przyrodnicze prawdopodobnie już zniknęły. Szukają miejsc, w których mogliby zbudować zabezpieczenia pływowe, wyhodować potrzebną trojeść i przenieść motyle.
Ratownictwo kierowane. Czy natura tego chciała, czy nie, wydaje się, że jest to jedyna pozostała opcja.
































