Chiny budują własną „wieżę” do obserwacji asteroid

19

30 czerwca to Międzynarodowy Dzień Asteroid.

Chiny nie przegapiły tej szansy. Chińska Narodowa Administracja Przestrzeni Kosmicznej (CNSA) ogłosiła utworzenie naziemnego systemu wczesnego ostrzegania w przestrzeni kosmicznej. Szczegółów wciąż brakuje, ale niedawne prezentacje w ONZ i publikacje naukowe ukazują prawdziwy obraz. To nie są tylko wielkie słowa.

Na czele Centrum Monitorowania Asteroidów CNSA stoi Li Mingtao. W wywiadzie dla państwowej agencji informacyjnej Xinhua powiedział, że Chiny badają możliwość stworzenia planetarnego systemu obrony. Podstawą tego systemu jest sieć monitoringu.

„W tym momencie nie zidentyfikowano żadnej asteroidy, która na pewno uderzy w Ziemię” – powiedział Lee. Ale obawa przed takim zagrożeniem jest uzasadniona.

Większość obiektów bliskich Ziemi pozostaje dla nas niewidoczna.

Plany Chin przewidują rozmieszczenie dużych teleskopów optycznych w starannie wybranych lokalizacjach naziemnych. Skanowanie nieba wymaga właściwych kątów widzenia. Ale to nie wystarczy: do sieci naziemnej zostanie dodana kosmiczna konstelacja satelitów. Dlaczego potrzebujemy przestrzeni? Atmosfera zamazuje obrazy. Światło dzienne przesłania niebo. Ale co najważniejsze: Słońce zasłania nam widok z powierzchni Ziemi.

Pamiętacie Czelabińsk w 2013 roku? Meteoryt eksplodował nad Rosją. Przyleciał od słonecznej strony. Widzieliśmy go dopiero, gdy było już późno. Chiny zamierzają uniknąć takich niespodzianek.

Oto suche statystyki, które przytoczył Lee:

  • Znamy ponad 40 000 planetoid bliskich Ziemi.
  • Ponad 95% z nich ma średnicę ponad 1 km (0,6 mili). Takie obiekty mogą spowodować globalną katastrofę, a większość z nich została już odnaleziona.
  • Jednak odkryto tylko 45% asteroid o wielkości około 140 metrów (460 stóp). Rozmiar ten wystarczy, aby zniszczyć małe państwo.

Pozostajemy ślepi na połowę realnego zagrożenia.

Ogłoszenia CNSA były niejasne, ale artykuły naukowe nie. Szczegółowy plan przedstawiono w badaniu opublikowanym w czerwcu 2026 r. w czasopiśmie Journal of Deep Space Exploration. Jednym ze współautorów pracy był Wu Weiren, szef chińskiego programu księżycowego.

W przypadku czujników kosmicznych oferuje cztery opcje orbity:

  1. Punkt Lagrange’a L1 (pomiędzy Słońcem a Ziemią).
  2. Orbituj przed lub za Ziemią.
  3. Orbituj wokół Słońca, podobnie jak orbita Wenus.
  4. Daleka orbita wsteczna (satelita towarzyszący Ziemi).

Inny badacz, Chen Yongcai, przedstawił tę koncepcję na sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ (Komitetu ds. Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej) w 2025 roku. „Model podstawowy” wykorzystuje jednego satelitę na orbicie L1 – około 1,5 miliona kilometrów od Ziemi w kierunku Słońca – oraz stacje naziemne. W „rozszerzonym modelu” dodawane są pozostałe orbity.

Ta trajektoria w kształcie żyły nawiązuje do poprzedniego pomysłu o nazwie CROWN (Citizen’s Watch for Risky Objects Near Earth). Wykorzystuje korzystną geometrię do skanowania olśniewającej słonecznej strony nieba.

Termin wdrożenia pozostaje niejasny.

Ale zainteresowanie projektem jest duże. Chiński 15. plan pięcioletni wzywa do zbadania inżynieryjnych aspektów obrony przed asteroidami. Równolegle opracowywana jest misja uderzeń kinetycznych. Przypomina to misję DART NASA lub przyszłą misję ESA Hera (wystrzelenie w 2027 r.). Nie jest to krok wyjątkowy, ale konieczny.

Anne Virkki z Uniwersytetu Helsińskiego widzi w tym wartość. Ostrzega przed lukami w naszym śledzeniu zagrożeń. Obecnie monitorowanie radarowe jest słabe. Po upadku Obserwatorium Arecibo w 2020 r. Stany Zjednoczone nigdy go nie wymieniły.

„Jeśli Chiny rozpoczną taką misję… mam nadzieję, że udostępnią dane” – powiedział Virkki. „Nie tylko dla chińskich naukowców”.

Virkki zauważa, że ​​asteroidy po stronie Słońca fizycznie nie różnią się od innych. Po prostu trudniej je zauważyć. Ta statystyczna trudność oznacza więcej niespodzianek.

Chiny wspomniały już o swoich możliwościach radarowych. Projekt Fuyang lub Compound Eye w pobliżu Chongqing monitoruje asteroidy. W artykule Wu Weirena częścią planu jest również radar naziemny.

Virkki z ostrożnym optymizmem patrzy w przyszłość. Chce teleskopów, które raczej wypełniają luki, a nie powielają istniejące systemy. Otwarta współpraca jest kluczowa.

Prawdopodobnie istnieje około 100 000 asteroid wystarczająco dużych, aby spowodować poważne lokalne zniszczenia. Znamy trajektorie tylko mniej niż połowy z nich.

Niebo jest przeładowane obiektami. Nasze mapy są niekompletne.