Dwie głowy, jedna asteroida: nowe zdjęcie Hayabusa2

8

Bliskie podejście.

Dokładnie to zrobiła japońska misja Hayabusa2.

5 lipca japońska sonda przeleciała obok asteroidy Torifune. Pomiędzy obydwoma obiektami a Ziemią znajdowała się odległość 100 milionów mil, ale dla sondy odległość ta nie miała znaczenia. Torifune to duża asteroida: jej średnica wynosi około 1475 stóp (około 450 metrów). Porusza się szybko.

Ten lot miał bić rekordy. Jeden z najbliższych szybkich przelotów w historii. Prawdopodobnie najbliższy wynik, jaki kiedykolwiek osiągnięto.

„To była ryzykowna operacja” – zauważył członek zespołu przed przelotem.

Ryzyko jest pojęciem względnym, jeśli chodzi o nawigację z dużą prędkością do nieznanej skały kosmicznej. Torifune nie ma instrukcji obsługi. Ale Hayabusa2 nie wzdrygnął się.

Kamera optyczna sondy zarejestrowała cel. Obraz przesyłany na Ziemię jest ostry i piękny. To dwugłowy potwór wykonany z pyłu i kamienia.

JAXA ma więcej danych, chociaż nie zostaną one przesłane od razu. Później prześlą dodatkowe pomiary naukowe. Tymczasem mamy zdjęcie.

A teraz jest ciepło.

Hayabusa2 przeszedł na kamerę średniej podczerwieni (TIR). Urządzenie to nie tylko rejestruje kształty, ale także określa temperaturę. Dane termowizyjne pokazują Torifune w kontrastowym stanie. Ciemne obszary pozostają chłodne, na obrazie optycznym widoczne są prawdopodobnie zacienione kratery lub zagłębienia. A co ze stroną zwróconą w stronę Słońca? Gorący. Różnica jest wyraźna. Pozwala to naukowcom ocenić termiczny moment bezwładności. Daje to wyobrażenie o chropowatości powierzchni. Nadaje to kamieniowi teksturę, którą widać tylko z daleka.

Torifune należy do grupy Apollo. Oznacza to, że przecina orbitę Ziemi za każdym razem, gdy okrąża Słońce, co zajmuje 383 dni. Obraca się wokół własnej osi co 5 godzin. To ciało blisko Ziemi i szybko się poruszające.

Czy to była część pierwotnego planu? Nie.

Rozpiętość była dodatkiem. Dodatkowa mila w maratonie, który został już ukończony.

Hayabusa2 wystartowała w grudniu 2014 r. Początkowy cel był prosty: dotrzeć do asteroidy Ryugu, pobrać próbki i wrócić.

Zrobili to.

W grudniu 2020 roku sonda zrzuciła te próbki na australijską pustynię. Od tego czasu naukowcy szczegółowo je badali. Odkryli zasady azotowe – elementy składowe DNA i RNA – wszystkie pięć. Kosmiczna chemia zachowana przez miliardy lat, dostarczona prosto pod nasze drzwi.

Ale Hayabusa2 nie odszedł na emeryturę.

Po zebraniu cennych próbek Hayabusa2 opuścił orbitę Ryugu w 2018 roku. Sonda wejdzie na orbitę wokół kosmicznej skały, zanim spróbuje dotknąć jej powierzchni. JAXA ma nadzieję, że misja pomoże naukowcom dowiedzieć się więcej o strukturze i składzie małych ciał.

Przyszłym celem jest asteroida 1998 KY26. Mały. Bardzo mały. Średnica 6 stóp. Około 1 metra. To mały przedmiot. Mniej więcej wielkości skały, która eksplodowała nad Czelabibiskiem w Rosji w 2013 roku.

Sonda powinna do niego dotrzeć w 2031 roku. Wtedy trafi na orbitę. Potem ląduje. Zobaczymy, co kryje się na powierzchni drobinki kosmicznego pyłu.