Jak Twitch zdominował streaming gier i jak to wygląda teraz

7

Twitch nie wpadł na pomysł transmitowania rozgrywki. Po prostu doprowadził to do perfekcji.

Zanim Twitch stał się niekwestionowanym królem transmisji gier na żywo, istniały inne platformy do transmisji strumieniowej. Justin.tv była spółką-matką Twitcha, zasadniczo tworząc platformę z ogólnej witryny do strumieniowego przesyłania wideo. Możesz także przesyłać strumieniowo na Ustream.tv, korzystać z Google Hangouts lub przesyłać filmy do YouTube.

YouTube pozostaje mistrzem wagi ciężkiej w przestrzeni hostingu wideo. Zawiera mnóstwo filmów „Zagrajmy” i nagranych wcześniej komentarzy do rozgrywki, które przyciągnęły ogromną publiczność. Weźmy na przykład Felixa Kelberga, lepiej znanego jako PewDiePie. Jego kanał miał ponad 27 milionów subskrybentów, przewyższając nawet oficjalny korporacyjny kanał YouTube. To niesamowita skala. Jest też Machinima, wielokanałowa sieć, która dzięki swoim serialom poświęconym grom zgromadziła ponad 11 milionów subskrybentów.

Jednak YouTube Live, ramię platformy zajmujące się streamingiem, pozostało w tyle. Oczywiście miał wyspecjalizowane kanały o grach. Nie został jednak stworzony z myślą o chaosie i interaktywności w czasie rzeczywistym, których pragną gracze.

Dlaczego Twitch wyprzedził YouTube i Netflix pod względem ruchu

Twitch wyróżniał się tym, że skupiał się wyłącznie na grach. Żadnych filmów o kotach. Żadnych lekcji gotowania. Tylko gry. I ta wąska specjalizacja opłaciła się.

Na początku 2014 roku Twitch osiągał wyniki znacznie powyżej swojej kategorii wagowej pod względem ruchu internetowego. W tygodniu kończącym się 3 lutego 2014 r. Twitch odpowiadał za 1,8% całego szczytowego ruchu internetowego pod względem przepustowości. Pozwoliło mu to zająć czwarte miejsce na świecie.

Pomyśl o tym, kto był przed nim. Netflixa. Google (w tym YouTube). Jabłko.

Kogo wyprzedził Twitch? HBOGo. Hulu. Facebooku. Zawór. Amazonka.

To są giganci. Twitch wyprzedził ich pod względem zużycia danych. Inne dane firmy Qwilt wykazały, że w tygodniu rozpoczynającym się 7 kwietnia 2014 r. około 44% całego ruchu internetowego związanego z transmisjami na żywo pochodziło z serwisu Twitch. Prawie połowa.

Liczby wskazują na jedno: streaming gier na żywo to nie tylko chwilowa moda. Stały się infrastrukturą.

Ekosystem Twitcha: jak działa i jak zarabia pieniądze

Jak więc platforma, która zaczynała jako projekt poboczny, stała się tak dominująca? Wszystko zależy od mechaniki. We wspólnocie. I dla nielicznych szczęśliwców w pieniądzach.

Twitch umożliwia streamerom udostępnianie swojego ekranu fanom, którzy mogą ich słuchać i oglądać na żywo.

To natychmiastowe. To widać. I to za darmo. Nie potrzebujesz konta, aby oglądać większość transmisji, chociaż będziesz go potrzebować, aby transmitować swój własny strumień lub czatować.

Ale jeśli chcesz zarabiać na życie, matematyka się komplikuje.

Czy streamerzy na Twitchu zarabiają?

Większość tego nie robi. Większość kanałów zarabia zero dolarów. Ale wyższa elita? Drukują pieniądze. Doświadczeni streamerzy, którzy grają około 40 godzin tygodniowo, mogą zarobić od 3000 do 5000 dolarów miesięcznie. Średnia wypłata wynosi około 250 dolarów na 100 subskrybentów. Szacuje się, że czterech streamerów odnoszących największe sukcesy zarabia od 2 do 5 milionów dolarów rocznie.

To stromy zakręt.

Jak założyć kanał?

To proste. Rejestrujesz się na swoim komputerze lub telefonie komórkowym.

Na komputerze wejdź na twitch.tv, kliknij „Zarejestruj się” w prawym górnym rogu i wprowadź swoją nazwę użytkownika, hasło, adres e-mail i datę urodzenia. Na urządzeniu mobilnym pobierasz aplikację, klikasz „Zarejestruj się” i wprowadzasz swoje dane, w tym numer telefonu. Twitch wysyła sześciocyfrowy kod do weryfikacji. Wpisujesz to. Gotowy.

Gdzie mogę obejrzeć?

Twitch to coś więcej niż tylko strona internetowa. Mają aplikacje komputerowe dla systemów macOS i Windows. Są zintegrowane z niemal wszystkimi możliwymi ekranami. Chromecasta. Telewizja Apple. Ognisty telewizor. Nawet bezpośrednio do konsoli do gier.

Bariera wejścia jest niska. Próg sukcesu jest wysoki. Ale platforma? Ona tu zostanie.