Sprytny pomysł: jak mikrosfery hydrożelowe zwalczają ból kolan

17

Choroba zwyrodnieniowa stawów to brutalna rzeczywistość. Chrząstka ulega zniszczeniu, kości ocierają się o siebie, a ból staje się uporczywy i nieubłagany. Dla milionów ludzi operacja pozostaje ostatnią opcją. Jednak zespół niemieckich naukowców twierdzi, że udało mu się otworzyć nowe okno możliwości.

Naukowcy ze Szpitala Uniwersyteckiego Charité (Charité – UniversitätsmedizinBerlin) w Niemczech skupili się na embolizacji tętnic kolanowych. Brzmi skomplikowanie? Rzeczywiście, tak jest. Istota metody jest prosta: lekarze blokują drobne, patologiczne naczynia krwionośne, które wyrastają wokół objętych stanem zapalnym stawów. Te „obce” naczynia podsycają stan zapalny, powodując, że nerwy bólowe wysyłają sygnały. Zatrzymanie przepływu krwi oznacza uspokojenie nerwów i zmniejszenie stanu zapalnego.

Czym jest innowacja?

Wcześniej jako środki zamykające naczynia stosowano antybiotyki. Wiązało się to z ogromnym ryzykiem wzmożenia stanu zapalnego i rozwoju antybiotykooporności. Nowy zespół porzucił to podejście. Używają mikroskopijnych kulek hydrożelowych. Nazywa się je wchłanialnymi mikrosferami. Wstrzykuje się je do tętnicy prowadzącej do kolana, gdzie osiadają, blokując specyficzny patologiczny przepływ krwi. Następnie po kilku godzinach rozpuszczają się. I znikają. Żadnych trwałych uszkodzeń, żadnych metalowych implantów. Tymczasowa „zatyczka” przerywająca cykl bólowy.

Florian Nima Fleckenstein z berlińskiego zespołu twierdzi, że to zmienia zasady gry.

„Embolizacja tętnicy kolanowej przy użyciu wchłanialnych mikrosfer może być pierwszą procedurą modyfikującą przebieg choroby.”

To odważne stwierdzenie. Zmiana przebiegu choroby oznacza jej spowolnienie. Nie chodzi tu tylko o maskowanie objawów, ale o dostosowanie samego procesu.

Ale czy to sprawdza się w praktyce?

Naukowcy obserwowali 194 pacjentów, których średni wiek wynosił 69 lat. Osoby te desperacko szukały rozwiązania: fizjoterapia nie pomogła, leki przeciwzapalne okazały się nieskuteczne, zastrzyki z kortykosteroidów wyczerpały swoje działanie. Nic nie pomogło. Następnie otrzymali leczenie kulkami hydrożelowymi.

Na początku poziom bólu wynosił 7 na 10 w standardowej skali. Rok później wskaźnik spadł do 3 punktów.

W rezultacie nie tylko łatwiej było pacjentom siedzieć na kanapie. Poprawiły się funkcje codzienne, powróciła możliwość uprawiania sportu, wzrosła jakość życia. I co być może najważniejsze: nie było zauważalnych skutków ubocznych.

Czy to było placebo? W badaniu nie było grupy kontrolnej. Wszyscy pacjenci pochodzili z tego samego szpitala. Nie jest to jeszcze duże, randomizowane badanie. Nauka zawsze wymaga więcej dowodów. Ale dane wyglądają solidnie. Efekt wydaje się realny.

„Jesteśmy pewni, że te wyniki mają realną wagę, ponieważ opierają się na danych z rzeczywistej praktyki klinicznej” – mówi Fleckenstein. Zna swoich pacjentów. To oni teraz chodzą po klinikach, utknęli między nieudanymi zastrzykami a przygotowaniami do operacji.

„W przypadku wielu pacjentów istnieje obecnie prawdziwa luka w leczeniu”.

Operacja jest przerażająca. Operacja jest traumatyczna. Czasami chcesz po prostu wejść po schodach bez płaczu. Ta procedura właśnie to oferuje. Minimalnie inwazyjne. Jeden zastrzyk. I możesz iść do domu.

Wyraźnie potrzebne są dalsze badania. Konieczne są większe grupy, dłuższy okres obserwacji przekraczający dwanaście miesięcy i randomizowane badania kontrolne. Ale nadzieja jest świeża i inspirująca.

Czy będzie to oznaczać koniec ery endoprotezoplastyki stawu kolanowego? Nie.

Jednak dla osób, które utknęły w szarej strefie pomiędzy leczeniem zachowawczym a chirurgią, ta wiadomość może być miłą ulgą. Perspektywy wyglądają obiecująco. Kulki rozpuszczają się, a ból ustępuje. Życie toczy się dalej.