Dlaczego wrony wpadają w szał zabijania?

11

Widzisz, jak przelatują nad Twoim podwórkiem lub splatają się na drutach. To znajomy obraz. Ale takie skupiska mają nazwę, która brzmi bardziej jak tytuł horroru niż dokumentu przyrodniczego.

Grupa wron nazywa się „morderstwem”.

Brzmi dramatycznie. Być może zbyt dramatyczny. Ale to jest pewne. To nie jest tylko przypadkowa gra słów. Ma to swoje korzenie w średniowiecznej tradycji nadawania nazw grupom zwierząt.

Pochodzenie rzeczowników zbiorowych

Nie nazywamy ich po prostu ptakami. Używamy konkretnych terminów. Stado sów nazywane jest „parlamentem”. Gęsi tworzą klin. Wrony? Dostają „zabójstwo”.

Terminy te sięgają późnego średniowiecza. Pisarze i myśliwi potrzebowali sposobów na opisanie dużych skupisk zwierząt. Wybrali słowa, które wyrażały zachowanie lub symbolikę.

Wrony są inteligentne. Są też ponure. Ich pióra są czarne. Ich krzyki są ostre. W średniowiecznej Europie ludzie kojarzyli je ze śmiercią. Byli padlinożercami. Krążyli po polach bitew.

Więc nazwa została. Nie chodziło tylko o ilość. Chodziło o ton.

Dlaczego „morderstwo” pasuje wronom

Czy to dlatego, że wrony zabijają się nawzajem? Nie. To nie jest powód. Termin pochodzi od stowarzyszeń kulturalnych.

Wrony uważano za zły omen. Ich obecność często zwiastowała kłopoty. Albo gorzej.

Inne zwierzęta mają podobne imiona.
– Duma lwów. Mocny. Dominujący.
– Kolekcja żab. Cichy. Naprawił.
– Parlament Związku Radzieckiego Mądry. Uważny.

Słowo „morderstwo” oddaje przerażającą atmosferę. To nie jest dosłowne. Jest klimatycznie.

Jak dzisiaj używamy tego terminu

Usłyszycie to w literaturze. W poezji. W mowie potocznej.

„To jest zabijanie wron” – ktoś mógłby powiedzieć. Mają na myśli dużą grupę. Wiele osób. Wszystko w jednym miejscu.

To zdanie nadaje wagę. Dzięki temu scena staje się jaśniejsza. Niemal słychać rechot. Czujesz cienie.

To nie tylko skrót. Taki jest nastrój.

A co z innymi grupami ptaków?

Wrony nie są jedynymi ptakami o specjalnych nazwach.

  • Kaczki: tratwa (na wodzie) lub stado (w locie).
  • Flamingi: ekstrawagancja (jasna gromada). Jasny. Głośny.
  • Pingwiny: zataczające się (na lądzie) lub flotylla (na wodzie).

Nazwy te pomagają nam wizualizować zachowanie. Sprawiają, że natura staje się bardziej osobista. Bardziej znajomy.

Dlaczego to jest ważne

Nazywamy rzeczy, żeby je zrozumieć. Nazwa nadaje kształt nieznanemu.

Nazywając grupę wron „morderstwem”, nawiązujemy do tej historii. To łączy nas z ludźmi, którzy obserwowali te ptaki wieki temu.

Przypomina nam również o ich roli w ekosystemie. Wrony usuwają śmieci. Jedzą szkodniki. Są niezastąpieni.

Ale imię? Tytuł to poezja. Jest ponuro. To prawda.

Rzeczywistość kryjąca się za tytułem

Wrony są inteligentne. Zapamiętują twarze. Rozwiązują problemy. Używają narzędzi.

To nie są zabójcy. Oni przeżyli.

Tytuł odzwierciedla ludzki strach. A nie natura wron.

Zrozumienie tego pomoże nam spojrzeć na nie inaczej. Nie tak jak złe omeny

W przewodnikach terenowych nie pojawia się wyrażenie „zabijanie wron”. Ornitolodzy nie używają go do znakowania ptaków i liczenia populacji. To poetyckie. Teatralnie. A pochodzi z mrocznych zakątków folkloru i literatury.

Wrony zawsze balansowały na cienkiej granicy pomiędzy szanowaną inteligencją a przerażającą złowrogością. Ich czarne upierzenie. Ostre, ochrypłe krzyki przecinają powietrze. Niezaprzeczalna inteligencja, która pozwala im otwierać kosze na śmieci i rozpoznawać ludzkie twarze. Wszystko to czyniło z nich obiekty zarówno podziwu, jak i przerażenia.

W starożytnych opowieściach wrony nie były tylko padlinożercami. Byli sędziami. Folklor twierdził, że odbywały się procesy, aby ukarać złoczyńców. Ich pojawienie się nie było tylko obserwacją; to było ostrzeżenie. Znak, że śmierć jest blisko lub że nadprzyrodzone czuwa nad wszystkim.

Nazwa „morderstwo” nawiązuje do tej ciężkiej mitologii. To dramatyczne. Niezapomniany. Ale to nie jest termin naukowy.

Jak właściwie nazywają je naukowcy?

Jeśli rozmawiasz z amatorami obserwacji ptaków lub czytasz recenzowane artykuły naukowe, rzadko usłyszysz słowo „zabić”. Warunki są bardziej suche. Mniej mistyczne.

„Stado” jest opcją standardową. Bezpieczna. Całkiem dokładne.

„Klaster” (tłum) to kolejny powszechny termin. Oznacza ruch. Agresja. Skoordynowane działania grupowe. Wrony znane są z tego, że „roją się” przeciwko drapieżnikom – roją się wokół jastrzębi lub sów, aby je odpędzić. Dlatego „stado” lepiej opisuje ich zachowanie niż statyczne słowo „stado”.

Czasami używa się terminów „tratwa” lub „nieuprzejmość”, chociaż są one używane rzadziej. „Nieżyczliwość” częściej odnosi się do indyków, ale w kulturze popularnej nadal utrzymuje się zamieszanie.

Czy ludzie naprawdę używają tego terminu?

Tak. Ale zwykle w określonych kontekstach.

Usłyszysz to w opowieściach. W horrorach. W poezji. To jest urządzenie literackie. On nadaje ton. Mówi czytelnikowi, że dzieje się coś złego.

W codziennych rozmowach? To ostentacyjna erudycja. Niektórzy używają tego, żeby brzmieć mądrze. Nawiązując do starego terminu „parlament sów” lub „intryga żab”. Jest częścią większej kategorii rzeczowników zbiorowych określających zwierzęta, która wywodzi się ze średniowiecznych podręczników myśliwskich i wczesnych druków.

W kręgach naukowych czy wśród obserwatorów ptaków? Rzadko. Celem jest obserwacja. Nie tworząc atmosfery.

Dlaczego ten termin się przyjął?

Ponieważ jest obrazowy. Zapada w pamięć. „Stado ptaków” zostało zapomniane. Morderstwo wron przywołuje historię.

Odzwierciedla to, jak ludzie postrzegają te zwierzęta. Widzimy więcej niż tylko ptaki. Widzimy symbole. Wrony zacierają granicę między światem przyrody a naszymi mitami. Są na tyle inteligentne, że naśladują ludzką mowę, ale żywią się także padliną. Ta sprzeczność napędza historie.

Termin ten utrzymuje się nie dlatego, że jest dokładny, ale dlatego, że jest użyteczny. Oddaje dyskomfort, jaki ludzie odczuwają wokół tych ptaków. Szacunek. Strach.

Następnym razem, gdy zobaczysz grupę krążącą po niebie, możesz nazwać ją stadem. Albo możesz to nazwać morderstwem. Ale najprawdopodobniej po prostu cytujesz literaturę.

Dlaczego stado wron w rzeczywistości nazywa się „morderstwem”

Prawdopodobnie wyobrażasz sobie stado wron przelatujące nad głową i myślisz po prostu „ptaki”. Ale jeśli chcesz, żeby zabrzmiało, jakbyś czytał XIX-wieczne podręczniki myśliwskie, nazwiesz to zabijaniem wron. Brzmi dramatycznie. I rzeczywiście, jest to dramatyczne.

Te rzeczowniki zbiorowe nie są przypadkowe. Są pozostałością po czasach, gdy kalambury były symbolem statusu.

Większość ludzi używa dziś słowa „paczka” lub „grupa”. To skuteczne. To jest zrozumiałe. Jednak ornitolodzy i naukowcy często odrzucają terminy poetyckie na rzecz precyzji. Jednak stare słowa pozostają w mocy. Można je zobaczyć na tablicach muzealnych. Słychać je w teleturniejach. Nie zgadzają się na śmierć.

Arystokratyczne pochodzenie dziwnych imion zwierząt

Dlaczego mamy stado gęsi na lądzie i łańcuch gęsi w locie? Dlaczego istnieje parlament sów?

Odpowiedź kryje się w przeszłości. Mianowicie w arystokracji.

Terminy te są szeroko stosowane w podręcznikach myśliwskich i podręcznikach społecznych. Stanowiły formę elitarnej gry słów. Korzystanie z nich sygnalizowało, że masz trochę wolnego czasu. Wskazywało to na Twoje wykształcenie. Oddzielała szlachtę od chłopów, którzy widzieli po prostu „ptaki”.

Logika była często symboliczna.

Sowy kojarzono z mądrością i zarządzaniem, stąd powstał parlament sów.

Nie tyle chodziło o biologię. Chodziło o klasę.

Lista najbardziej zapadających w pamięć rzeczowników zbiorowych

Nie musisz ich wszystkich zapamiętywać. Ale znajomość kilku z nich sprawi, że rozmowa stanie się ciekawsza. Oto te, które nadal zachowują znaczenie we współczesnym języku.

  • Stado gęsi (na ziemi)
  • Łańcuch gęsi (w locie)
  • Parlament Sów
  • Nieprzyjazność wron
  • Spisek Lemurów
  • Pogrzeb Sępa (podczas karmienia)
  • Oblężenie Czapli
  • Pochodzenie dzięciołów
  • Morderstwo wron
  • Czar zięb
  • Skanvoron cycków
  • Brudna czterdzieści
  • Drżące stado zięb

Zwróć uwagę na różnorodność. Spisek Lemura sugeruje tajemnicę. Pogrzeb sępa oznacza śmierć. Oblężenie Czapli oznacza konflikt. Język odzwierciedla nasze postrzeganie zwierząt.

Czy te terminy mają dziś znaczenie?

Niewiele osób korzysta z nich w życiu codziennym. Poza quizami rzadko usłyszysz, jak ktoś mówi: „spójrz na tę paskudną srokę ”. Brzmi to nienaturalnie. Wygląda na to, że za bardzo się starasz.

Pozostają jednak fascynującym fragmentem historii językowej. Pokazują nam, jak ludzie narzucają narrację naturze. Nie widzimy tylko grupy zwierząt. Dajemy im rolę. Dajemy im strukturę społeczną.

Kiedy rano słyszysz hałas za oknem, może to brzmieć jak chaos. Możesz czuć się tematycznie fajny, nazywając to morderstwem wron. To dodaje warstwie znaczenia hałasowi. Zamienia zwykłe wydarzenie w coś znaczącego.

Słowa są przestarzałe. To uczucie jest ludzkie. Nadal chcemy