Czy można uratować 700-letnią posiadłość Rothbury w Northumberland?

7

Zegar tyka. Posiadłość Rothbury należała do tej samej rodziny przez siedem stuleci, tworząc nieprzerwany wątek w historii Northumberland. Ale teraz bramy są otwarte dla kupujących. Brytyjskie fundacje Wildlife Trusts chcą je od razu kupić. Ich cel? Zachowaj ziemię w nienaruszonym stanie za 30 milionów funtów. To ogromna kwota jak na tak specyficzny obiekt historyczny. Ale dlaczego tutaj? Dlaczego teraz?

Madeleine Finley udała się na północny wschód w poszukiwaniu odpowiedzi.

To nie jest tylko transakcja dotycząca nieruchomości. To jest bitwa ekologiczna. Aby zrozumieć skalę stawki, usiadła z trzema kluczowymi postaciami na pierwszej linii frontu potencjalnej renowacji.

Dlaczego ten teren wymaga renowacji konserwatorskiej

Kathy Bark zna ten obszar jak swój własny. Jako dyrektor ds. odtwarzania przyrody w Wildlife Trust Northumberland postrzega posiadłość Rothbury jako klucz do utrzymania różnorodności biologicznej. Obszar ten jest wyjątkowy ze względu na swoją rzadkość: jest to krajobraz, który nie został fragmentaryzowany przez nowoczesną ekspansję miejską i infrastrukturę. Utrzymuje się tu ciągły obszar, na którym gatunki mogą swobodnie się poruszać i oddychać.

Zakup gruntu oznacza w całości zachowanie tej łączności. Fragmentacja jest cichym zabójcą populacji dzikich zwierząt. Utrzymując posiadłość Rothbury w nienaruszonym stanie, organizacje robią więcej niż tylko ratują drzewa. Zapewniają żywotność całego ekosystemu.

Warstwa archeologiczna

Historia tutaj to nie tylko ludzie, którzy tu mieszkali, ale także to, jak traktowali ziemię.

Sam Turner, profesor archeologii na Uniwersytecie w Newcastle, bada te warstwy dosłownie. Próbuje zrekonstruować mapę użytkowania gruntów na przestrzeni wieków. To nie tylko nostalgia. To są dane.

Zrozumienie historycznego użytkowania gruntów wyznacza kierunki bieżących strategii renaturyzacji. Jeśli wiemy, dokąd prowadziły starożytne systemy odwadniające lub jak średniowieczny wypas zmieniał skład gleby, możemy pracować nad tymi czynnikami, a nie przeciwko nim. Przeszłość decyduje o przyszłym stanie gleby. Praca Turnera tworzy punkt odniesienia. Bez tego przywrócenie staje się ślepym domysłem.

Rolnictwo przyszłości

Potem przychodzi praktyczna rzeczywistość: nie można uratować dzikiej przyrody, ignorując rolnictwo.

Rosie Pearce, oficer łącznikowy z gospodarstwami rolnymi, opisuje pomost między produkcją a ochroną środowiska. Celem projektu jest wprowadzenie praktyk rolniczych przyjaznych dzikiej przyrodzie. Nie oznacza to jednak wstrzymania produkcji żywności. Oznacza to zmianę jak to się robi.

Strategia obejmuje integrację żywopłotów, ograniczenie stosowania nawozów chemicznych i dostosowanie cykli upraw do sezonowych potrzeb dzikiej przyrody. Chodzi o to, aby ziemia służyła wszystkim.