Światło to nie tylko coś, co widzimy. Jest podstawowym paliwem życia na Ziemi i jednym z głównych filarów współczesnej fizyki. Ale to światło sprawia, że skaner kodów kreskowych w supermarkecie działa, umożliwia nagrywanie DVD i robienie zdjęć. Na cześć Międzynarodowego Roku Światła warto przyjrzeć się skrajnym przejawom tego zjawiska. Jak jasny może być najjaśniejszy obiekt we Wszechświecie? Jak krótki może być najkrótszy błysk, jaki kiedykolwiek stworzyliśmy?
Cel tego roku pamięci jest prosty: przypomnieć ludziom, że światło jest niezbędne. On kształtuje nasz Wszechświat. Dzięki niemu biologia staje się możliwa. To napędza kulturę.
Ale porozmawiajmy o rekordach. Liczby są niesamowite.
Femtosekundy i cząsteczki
Najkrótszy impuls sztucznego światła, jaki kiedykolwiek wytworzono, trwa zaledwie miliardowe części miliardowej sekundy. To jest femtosekunda.
Takie impulsy są emitowane przez laser. Są nie tylko szybkie. Są funkcjonalne. Naukowcy wykorzystują je jako migawkę szybkiego aparatu fotograficznego.
Co nagrywają?
Ruch cząsteczek. Taniec elektronów.
Ruchy te zachodzą zbyt szybko w przypadku konwencjonalnych kamer. Impuls femtosekundowy „zamraża” je. Dzięki temu badacze mogą obserwować reakcje chemiczne w czasie rzeczywistym. W ten sposób widzimy, jak zmieniają się elementy składowe materii.
Jak to się ma do naturalnych źródeł światła?
Istnieją obiekty we Wszechświecie, które świecą jaśniej. Gwiazdy. Galaktyki. Ale płoną przez lata, a nawet miliony lat. Ten sztuczny błysk kończy się szybciej, niż jesteś w stanie mrugnąć.
Dlaczego to jest ważne?
Bo jeśli nie widzisz procesu, nie możesz go zrozumieć. Używamy tych błysków do mapowania reakcji na poziomie atomowym. Wiedza ta prowadzi do tworzenia bardziej wydajnych akumulatorów. Pomagają w opracowywaniu nowych leków. Zmieniają podejście do tworzenia materiałów.
Czy istnieje ograniczenie długości impulsu?
Może. Ale na razie impuls femtosekundowy pozostaje mistrzem w krótkości. To najszybszy przełącznik, jaki mamy.
Zatem najjaśniejsze źródło pozostaje pytaniem dla astronomów. Dla nas słońce jest jasne. Ale tam, w głębokiej ciemności, inne źródła światła są tryliony razy jaśniejsze od niego.
Znamy najkrótszy błysk. Wciąż badamy najjaśniejsze źródło. Obydwa fakty przypominają nam, że światło nie jest bierne. Jest aktywny. Jest potężny. Jest szybki.
Błyskawiczna reakcja glonów
Trzydzieści mikrosekund. Właśnie tego potrzebuje Chlamydomonas, pospolita alga zielona, aby zareagować na światło.
Porównaj to z ludzkim okiem. Jesteśmy niezdarni w porównaniu z nią. Nasza wizja opiera się na łańcuchu reakcji chemicznych, których ukończenie zajmuje milisekundy — jest to zbyt wolno, aby glony mogły przetrwać strategię. Chlamydomonas nie wykorzystuje złożonej siatkówki. Wykorzystuje pojedynczą światłoczułą cząsteczkę osadzoną w jego błonie.
Kiedy fotony uderzają w tę cząsteczkę, nie czeka ona na kaskadę sygnałów. Bezpośrednio otwiera kanał. Dodatnio naładowane jony pędzą do wewnątrz. Komórka natychmiast ulega depolaryzacji. Ten szok elektrochemiczny powoduje, że organizm szybko zmienia kierunek pływania, pomagając mu znaleźć optymalne warunki świetlne do fotosyntezy lub uniknąć szkodliwych rozbłysków ultrafioletowych.
To eleganckie rozwiązanie. Brak mózgu. Żadnych nerwów. Tylko fizyka i biologia pracujące z prędkością elektryczności.
Ośmiominutowe opóźnienie w stosunku do słońca
Podczas gdy algi reagują w mikrosekundach, my czekamy na Słońce.
Pocieszająca jest myśl, że widzimy Słońce takim, jakie jest teraz. Ale to nieprawda. Światło przemieszcza się z prędkością około 300 000 kilometrów na sekundę. To jest uniwersalne ograniczenie prędkości. Jednakże Ziemia okrąża Słońce w średniej odległości 149,6 miliona kilometrów.
Złóż to.
Światło potrzebuje około 8 minut i 20 sekund, aby przekroczyć tę pustkę. Kiedy patrzysz na niebo w ciągu dnia, patrzysz w przeszłość. Widzisz Słońce takim, jakie było osiem minut temu.
Opóźnienie to jest ważne nie tylko jako ciekawostka astronomiczna. Wpływa na to, jak rozumiemy zjawiska słoneczne. Gdyby Słońce nagle zgasło, nie wiedzielibyśmy o tym dłużej niż osiem minut. Nadal odczuwalibyśmy jego ciepło (dzięki promieniowaniu podczerwonemu i przewodności atmosferycznej) i widzielibyśmy jego światło. Ale źródło już by nie istniało.
W nawigacji kosmicznej opóźnienie to jest zmienną stałą. Polecenia wysyłane do łazików marsjańskich muszą uwzględniać czas potrzebny światłu na podróż między planetami. Im dalej pójdziesz, tym dłużej będziesz musiał czekać na odpowiedź. Przypomina to, że komunikacja „w czasie rzeczywistym” jest lokalną iluzją.
Najstarsze światło we Wszechświecie
Jeśli osiem minut wydaje się wiecznością, pomyśl o 13,2 miliardach lat.
W 2011 roku Kosmiczny Teleskop Hubble’a zauważył galaktykę o nazwie UDFj-39546284. Fotony, które trafiły w czujniki Hubble’a, podróżowały wkrótce po Wielkim Wybuchu. Zostały wyemitowane, gdy Wszechświat miał mniej niż 600 milionów lat.
To światło jest starsze niż Ziemia. Starszy niż Słońce. Starszy niż Układ Słoneczny.
Znalezienie najstarszego światła widocznego dla człowieka to nie tylko kwestia wieku. To powrót do kosmicznego świtu. Galaktyki te były jednymi z pierwszych, które zapłonęły, jonizując ciemne wieki Wszechświata. Światło, które teraz wykrywamy, zostało rozciągnięte, czyli przesunięte ku czerwieni, w wyniku rozszerzania się samej przestrzeni. Długości fal rozciągały się od światła widzialnego lub ultrafioletu do widma podczerwonego, dlatego Hubble – a później Teleskop Jamesa Webba – musiał zostać zaprojektowany tak, aby widział w podczerwieni.
Dlaczego jest to dla nas ważne?
Ponieważ zakotwicza naszą chronologię. To pokazuje, jak szybko rozwijał się Wszechświat. To ujawnia skład pierwszych gwiazd
Skuteczność bioluminescencji w stosunku do kosmicznej jasności
Świetliki działają z taką wydajnością, że inżynieria ludzka wygląda na niezdarną. Przekształcają 95 procent swojej energii w światło. Ani jeden wat nie jest tracony w postaci ciepła. Porównaj to z żarówkami z przeszłości. Te stare lampy przekształcały jedynie około dziesięciu procent energii elektrycznej w światło. Odpoczynek? Tylko zmarnowane ciepło. W porównaniu z nimi nawet nowoczesne świetlówki kompaktowe wyglądają przeciętnie. Emitują światło widzialne, zużywając zaledwie jedną czwartą zużywanej energii.
Oczywiście diody elektroluminescencyjne (LED) lepiej oszczędzają energię. Ale ich skuteczność jest nadal gorsza od naturalnego blasku. Ich skuteczność waha się od dziesięciu do czterdziestu procent. Świetliki zostawiają je daleko w tyle.
Teraz odsuń się. Odsuń się dużo.
Jeśli uważasz, że świetlik jest jasny, spójrz na WISE J224607.57-052635.0. Ta galaktyka jest tak odległa, że trudno ją zrozumieć. Świeci jednak jasnością 300 bilionów słońc. To nie jest literówka. Bilion. Z dwoma zerami po „b”.
Dlaczego jest tak olśniewająco jasno?
Nie tylko gwiazdy spalają paliwo. To supermasywna czarna dziura w jej centrum. Ten grawitacyjny potwór pochłania materię. Zasysa gaz i rozrywa go. Tarcie tworzy przegrzany wir. Ta wirująca masa emituje światło z taką intensywnością, że przyćmiewa łączną moc gwiazdową większości obserwowalnego Wszechświata.
Firefly jest skuteczny. Ta galaktyka jest przytłaczająca. Jednym z nich jest cud biologiczny. Drugi to kosmiczny potwór. Obydwa na swój sposób nie chcą marnować energii na ciepło.


























