Potwierdzono planetę wielkości Saturna swobodnie dryfującą po Drodze Mlecznej

16

Po raz pierwszy astronomowie bezpośrednio potwierdzili istnienie planety wielkości Saturna, krążącej swobodnie po przestrzeni międzygwiazdowej. Odkrycie dostarcza konkretnych dowodów na to, że galaktykę zamieszkują liczne osierocone egzoplanety – światy wyrzucone ze swoich pierwotnych układów gwiezdnych.

Pierwszy bezpośredni pomiar

Do tej pory wędrujące planety (te, które nie krążą wokół gwiazd) były identyfikowane jedynie metodami pośrednimi, takimi jak mikrosoczewkowanie grawitacyjne, podczas których planeta chwilowo wzmacnia światło gwiazdy tła przechodzącej przed nią. Nowa obserwacja omija te ograniczenia. Naukowcy połączyli dane z teleskopów naziemnych i statku kosmicznego Gaia Europejskiej Agencji Kosmicznej, aby zmierzyć masę planety z niespotykaną dotąd precyzją.

Kluczowym przełomem było zastosowanie „paralaksy mikrosoczewkowania” – techniki wykorzystującej nieco inne perspektywy z obserwacji z Ziemi i z kosmosu. Tak jak ludzka percepcja głębi zależy od odległości między naszymi oczami, tak w tej metodzie wykorzystano milionową odległość między Gają a obserwatoriami naziemnymi.

Dlaczego to ma znaczenie: zbuntowane planety jako planetarni wygnańcy

Potwierdzona masa odpowiadająca Saturnowi zdecydowanie sugeruje, że ta wędrująca planeta nie powstała w izolacji, jak mała gwiazda (brązowy karzeł). Zamiast tego najprawdopodobniej wystąpił w układzie gwiezdnym, zanim został wyrzucony grawitacyjnie.

To wygnanie mogło nastąpić w wyniku gwałtownych zderzeń między planetami, bliskich spotkań z innymi światami lub chaotycznego wpływu niestabilnych układów wielogwiazdowych. Odkrycie wzmacnia rosnącą teorię, że wyrzucanie planet jest częstym, a może nawet powszechnym skutkiem powstawania planet. Niektóre rozwijające się układy gwiezdne mogą w trakcie tego procesu stracić jedną lub dwie planety.

Poluj na więcej wędrujących światów

Obiekty te są trudne do wykrycia, ponieważ emitują mało światła i nie mają gwiazdy macierzystej. Jedyną niezawodną metodą są zjawiska mikrosoczewkowania – wykrywalne w ciągu kilku godzin lub dni. Jednak przyszłe misje, takie jak rzymski teleskop kosmiczny Nancy Grace należący do NASA, znacznie poprawią naszą zdolność do ich odnajdywania.

Odkrycie tej planety wielkości Saturna zapewnia wgląd w ogromną, wcześniej ukrytą populację międzygwiezdnych wędrowców. Badanie tych światów może dostarczyć krytycznego wglądu w powstawanie planet, ewolucję i rozmieszczenie planet na wygnaniu w całej galaktyce.

Jak powiedział Subo Dong, główny badacz na Uniwersytecie w Pekinie: „Przyjrzeliśmy się jedynie tej wyłaniającej się populacji wędrujących światów i światłu, jakie mogą rzucić na powstawanie ciał w układach planetarnych Wszechświata”.