Trucizna w Solent

19

Naukowcy odkryli toksyczny PFA w wodach Solentu.

W glebie. W wodzie. W całym łańcuchu pokarmowym. Wiadomości są złe.

Te „wieczne chemikalia” gromadzą się na obszarach chronionych u wybrzeży południowej Anglii. W niektórych próbkach stężenia przekraczały bezpieczny próg dla wód przybrzeżnych 13 razy. Nawet jeśli poziom poszczególnych substancji chemicznych był formalnie zgodny z normami, ich ogólna toksyczność pozostawała na niedopuszczalnym poziomie.

Nie jestem skłonny zrzucać odpowiedzialności wyłącznie na przedsiębiorstwa wodociągowe… Dlatego należy zakazać stosowania tych substancji już na etapie ich produkcji.

Solent to odcinek morza pomiędzy wyspą Wight a kontynentalną Wielką Brytanią, będący częścią kanału La Manche. Woda tutaj powinna być czysta. Zamiast tego chemikalia pochodzą z oczyszczalni ścieków, ścieków, starych wysypisk śmieci i pobliskich baz wojskowych.

Sytuacja wyraźnie pokazuje lukę w naszym systemie oceny szkód dla środowiska. Gdyby doszło tutaj do wycieku ropy, przemysł musiałby zapłacić za sprzątanie. Wyeliminowaliby skutki. Dreny po prostu… wyciekają. I nikt nie płaci. Profesor Alex Ford z Uniwersytetu w Portsmouth ujął to bardzo szczerze.

Substancje per- i polifluoroalkilowe (PFA) nie ulegają rozkładowi. Nigdy.

Używamy ich w naczyniach kuchennych z powłoką nieprzywierającą, opakowaniach żywności i wodoodpornej odzieży, ponieważ są trwałe. Naukowcy powiązali te substancje z chorobami ludzi i dzikich zwierząt. Nasze ustawodawstwo nie nadąża jednak za rozwojem chemii.

Naukowcy przeanalizowali dane rządowe i testy użyteczności. Pobrali nawet próbki kilkudziesięciu gatunków ryb, glonów i bezkręgowców. Źródłem zatrucia są oczyszczone ścieki z oczyszczalni Southern Water w Portsmouth i Fareham.

Ponadto na mapie widnieją 194 przypadki przepełnienia kanalizacji. Plus ponad 500 historycznych składowisk śmieci w okolicy. Po prostu tam siedzą, pozwalając na przedostanie się toksycznych substancji.

W wątrobie delfinów azoańskich wykryto PPA w stężeniach przekraczających bezpieczne limity. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. O wiele więcej gatunków dzikich zwierząt nie przeszło nowych unijnych testów toksyczności skumulowanej, które oceniają wzajemne oddziaływanie tych substancji chemicznych.

Prawie wszystkie wody powierzchniowe Anglii (wszystkie z wyjątkiem siedmiu) nie przechodzą tego kompleksowego testu. Odległe jeziora Szkocji również nie są bezpieczne.

„Nie sądzę, że nasza historia jest wyjątkowa dla Solent” – mówi Ford, zauważając, że reszta Wielkiej Brytanii wygląda tak samo.

Southern Water nie kwestionowała aktywnie ustaleń. Firma uznała potrzebę wprowadzenia przepisów zakazujących stosowania określonych substancji chemicznych na etapie produkcji.

„Rozwiązanie tego problemu jest wyzwaniem dla całego społeczeństwa” – stwierdzili, zgadzając się, że jedynym prawdziwym rozwiązaniem jest zapobieganie przedostawaniu się trucizn do rurociągów.

Dowody potwierdzają tę tezę. Jeśli go zbanujesz, poziom spadnie.

Unia Europejska nalega na całkowity zakaz stosowania PFA, być może z nielicznymi wyjątkami dotyczącymi celów medycznych. Rząd Wielkiej Brytanii obiecuje opracować odpowiednie ramy. Mówią, że konsultacje i dodatkowe badania mają się odbyć po opublikowaniu planu w lutym.

Czekać.

Czy planują przygotować plan?

Calum Duncan z Marine Conservation Society, które sfinansowało badanie, bezpośrednio wskazał na problem.

„Musimy działać dalej. Szybciej”.

Powiedział, że czekanie na plan jest niedopuszczalne. Teraz, w okresie reformy wodociągów, pojawia się wyjątkowa szansa, która pojawia się raz na pokolenie.

Potrzebne jest działanie.

Ale rząd kontynuuje konsultacje i chemikalia nadal tu są.